biegacz_0
kronika


Etap 1 Etap 2 Etap 3 Etap 4 Etap 5 Etap 6 Etap 7 Etap 8 Etap 9
Środa 30-09-98 Sprawozdanie końcowe Powrót do strony głównej




Dzień pierwszy - sobota - 19-09-1998


Z trasy...

Wzdłuż jeziora Żywiecjego Wzdłuż jeziora Żywieckiego




Radość biegacza


Na przedmieściach Żywca po pokonaniu swojego odcinka 19 km. Koniec zmiany - radość biegacza








Przed Zwardoniem Ostatnie górki przed Zwardoniem


Na granicy
Pierwszy biegacz przekroczył granicę ok. godz.11 ze swoim pilotem. Ostatni ze sztefety przybiegł na granicę ok.11:30. Potem po formalnościach ze Strażą Graniczną i celnikami wjechał na Słowację z ekipą techniczną.


Oto dzisiejsza relacja z Provaźskiej Bysrticy - naszego korespondenta z RADIA KRAKÓW -Danieli Motak..

"Przed południem sztafeta opuściła terytorium Polski i wbiegła na teren Słowacji, kraju być może mało egzotycznego, ale jednak różniącego się od Polski chociaż by tym tym, że ma lepsze drogi.Sztafeta nocuje dziś w miasteczku Provaźska Bystrica, gdzie biegacze zostali przyjęci bardzo gościnnie i miło. Gościnni mieszkańcy Bystricy przyjęli pielgrzymów do swoich domów. Nakarmili, przygotowali wygodne noclegi do których przywieźli gości swoimi samochodami. Dzisiejsza podróż przebiegała dosyć spokojnie zarówno w Polsce jak i już na Słowacji.
Najgorętszym wydarzeniem dzisiejszego dnia był pewien zapomniany bagaż. Na szczęście udało go się go odzyskać. Właścicielka bagażu nie zgodziła się na ujawnienie szczegółów. Być może zdradzi je sama po powrocie. Przypomnę, że nastąpi on 30 września, a w południe 27 września sztefeta wbiegnie na plac Św. Piotra. O tym co się wydarzy w ciągu tych dni będę informować na bieżąco
."

Daniela Motak

RADIO KRAKÓW "

Komentarz i dodatkowe informacje:

Sprostowanie: Etap pierwszy zakończył sie planowo a nie jak poprzednio podano tzn. zawodnicy dobiegli do zaplanowanej miescowości Tercin Turna. Jedynie nocleg cała ekipa miała w Provaźskiej Bysrtricy. Wynikło to z tego,że relacja była nagrana na pocztę głosową i nie było innych informacji.


Jutro msza o godz. 8:00 i start biegaczy do drugiego etapu o godz. 9:00
Powrót do początku kroniki



Dzień drugi - niedziela - 20-09-1998


Nadal brak relacji z drugiego etapu-

Komentarz i dodatkowe informacje:

Etap drugi przebieł bez zakłóceń. Zawodnicy przebiegli zaplanowaną trasę z Tercin Turna w Słowacji do Sieggraben w Austrii długości 224 km.
Na nocleg wrócili samochodami do klasztoru w Bratysławie.
Jutro start wg planu 7:00 do stapu z Sieggraben do Eibiswalg długości 213 km


Jutro msza o godz. 8:00 i start biegaczy do drugiego etapu o godz. 9:00


Powrót do początku kroniki



Dzień trzeci -poniedziałek - 21-09-1998



Rano sztafeta przekroczyła granicę słowacko - austryjacką i przez cały dzień biegła przez terytorium Austrii Przekroczenie granicy odbyło się szybko i bez kłopotów, i w chwilę później sztafeta podjęła bieg w miejscu, gdzie został zakończony wczoraj, czyli w okolicach miasta Eisenstdat. Stamtąd sztafeta biegnie na południe, omijając autostrady i większe miasta - stąd zmiany w przebiegu trasy.

Bieg przez Austrię odbywał się spokojnie, chociaż dochodziło kilkakrotnie do pomyłek, które spowodowały, ze pogubiły się samochody. Mimo to wszyscy spotkali się najpierw na obiedzie, przygotowanym i zjedzonym na podleśnym parkingu, a potem wieczorem, na noclegu. Zgodnie z planem, nocleg odbywa się w pobliżu miast Eibiswald i Leibniz, na campingu.

Dzisiejsza noc, chyba jako pierwsza jest zimna - być może to zapowiedź spotkania z Alpami, które nastąpi już jutro... Jutro także, zgodnie z planem, sztafeta dotrze do Włoch.

A na razie zmęczeni biegacze jędzą kolację lub też korzystają z dobrodziejstwa ciepłej wody pod prysznicami - za jedyne pięć szylingów...

Jutro, o 7 rano msza a potem oczywiście start. Jeszcze dziś w nocy jeden z samochodów należących do wyprawy - Citroen Berlingo - zostanie zastąpiony przez znacznie większego Mercedesa Vito, także z firmy Madix.

Przypomnę, że dzisiejsza trasa liczyła 211 kilometrów i zakończyła się zgodnie z planem.

Daniela Motak

RADIO KRAKÓW "



Powrót do początku kroniki


Dzień czwarty -wtorek - 22-09-1998


Relacja z wtorku niemożliwa do odczytania - zakłócenia uniemożliwiły odczyt. Przepraszany.

Powrót do początku kroniki



Dzień piąty -środa- 23-09-1998


Oto relacja otrzymana w środę

Przekazana przez Danielę Motak z Radia Kraków.

"Od wczoraj biegniemy już przez Włochy. Mam wrażenie, że niektórzy odetchnęli z ulgą kiedy znaleźli się na ziemi włoskiej. Chyba Austria jest zbyt porządna jak na polskie przyzwyczajenia. Czystość i porządek tam panujące są imponujące. Atmosfera wszech ogarniającego rygoru może działać przygnębiająco. Zupełnie inaczej niż we Włoszech.
W okolicach przez które teraz przemierza sztafeta panuje malowniczy kolorowy bałagan. Można już podziwiać cyprysy i inne roślinki wskazujące na to, że znajdujemy się już prawie w klimacie śródziemnomorskim. A jesteśmy 120 km za Wenecją.
Półmetek trasy od wczoraj już za nami. Ekipa techniczno kucharska przygotowuje obiad. A biegacze dotrą za mniej więcej dwie godziny. Zawodnicy są już zmęczeni. Może dzisiejszy nocleg w hotelu pozwoli im zregenerować siły. O krok od nas Adriatyk. We Włoszech już jesień i widać to po krajobrazie w wokół spotkanych nadmorskich miasteczkach.
Przed chwilą skończyła się sjesta, ale ruch na ulicach nadmorskiego miasteczka Lido della Nazioni, gdzie dzisiaj nocuje sztafeta, nadal jest niewielki.
Mówię "będzie", bo biegaczy nie ma jeszcze w Lido. W oczekiwaniu na ich przybycie ekipa techniczno - kucharska, oraz kierownictwo przygotowuje obiad- zupę kalafiorową i pomidorową oraz ziemniaki z boczkiem i pomidorową sałatką. Kucharz, Alfred Karelus, twierdzi, że warto upamiętnić fakt, że dzisiaj po raz pierwszy pozwolił Ance Olejnik przyprawić zupę.
Lido, jak sama nazwa wskazuje, znajduje się na wybrzeżu. Adriatyk jest jeszcze ciepły, zwłaszcza w porównaniu z Bałtykiem. Sądzę jednak, że dla Włochów woda jest już zbyt zimna. Mimo to biegacze pewno skorzystają z kąpieli. Jutro też będzie taka możliwość, bo dzień jutrzejszy przeznaczony jest na odpoczynek, oczywiście nie w całości, ale do południa.


Powrót do początku kroniki


Dzień szósty -czwartek- 24-09-1998


Oto relacja otrzymana w czwartek !!! z piątego stapu- przerwana - brak zakończenia.

Przekazana dziś relacja to NOWOŚC !!! opracował ją Andrzej Lasak - biegacz sztafety.

""Dzisiaj sztafeta przebyła trasę 140 km. Start nastąpił później bo dopiero przed południem, gdyż dzisiejszy dzień przeznaczony był także na odpoczynek. Po kąpieli w Adriatyku zawodnicy sztafety bili swoje rekordy przebywając 10 km w czasie od 39 minut do 50 minut. Pododa nadal dopisuje, jest słonecznie i ciepło lecz nie gorąco . Uczestnikom dopisują humory i apetyty, wszyscy są zdrowi i żądni biegu, nawet kierownictwo sztafety nabrało ochoty do biegania. Robią po 5 km dziennie ....bzzz...a to napewno dzięki rosnącej ...bzz... także po biegu ...bzz... rywalizacja, kto więcej przebiegnie w ciągu dnia ...bzz... w wyznaczonej normie kilometrów. Dzisiejszy przedpołudniowy odpoczynek był czasem wypracowanym w poprzednich dniach ...bzzz... udział w sztafecie ...bzz... .... ..... ....." ( i znowu przerwa nic nie można zrozumieć).



Powrót do początku kroniki



Dzień siódmy -piątek- 25-09-1998


Oto relacja otrzymana w piątek 25-09-98 !!! z siódmego etapu.


"25 września.
Ojciec Tadeusz prosił, żeby wyraźnie powiedzieć, że uczestnicy sztafety każdy dzień rozpoczynają mszą świętą. Dzisiaj wyjątkowo msza odbędzie się wieczorem w Loretto, w Bazylice Matki Bożej Loretańskiej. W europie właśnie pochodzi litania do Matki Bożej odmawiana powszechnie w polskich kościołach. Każdego dnia po porannej mszy następują ostatnie ustalenia dotyczące trasy. Czyli, kolejności w jakiej pobiegną zawodnicy i odległości jaką każdy z nich pokona ...bzz.. jest bardzo istotna, bo wśród zawodników trwa rywalizacja który nazbiera najwięcej kilometrów. Narazie rekordzistą jest Łukasz Jarosz który ma na koncie 131 km. Sprawa rywalizacji budzi oczywiście kontrowersje ale ważniejsze jest to, że wszyscy zawodnicy są zdrowi i mogą kontynuować bieg do co raz bliższego Rzymu.
Oprócz biegaczy biegają też przedstawiciele ekipy technicznej, tu rekordzistąjest Leszek Hendzel kierowca Marian Kowalczyk. 6km i 300 m zaliczyła też Halina Kulbacka - jeszcze w Alpach.
Dzisiaj sztafeta pobiegnie wzdłuż wybrzeży Adriatyku i zatrzyma się w Loretto. Jednym słowem opatrzność czuwa nad nami, a to dzięki rozpoczynaniu każdego dnia od mszy świętej. Po prostu ksiądz Tadeusz dodaje nam siły i ożywczego ducha. Także bieg pielgrzymka staje się nie tylko wysiłkiem fizycznym jest także przeżyciem duchowym.
W sztafecie wywiązała się rywalizacja kto więcej przebiegnie w ciągu dnia. Trudno utrzymać ich w wyznaczonej normie kilometrów. Dzisiejszy popołudniowy odpoczynek był właśnie czasem wypracowanym w poprzednich dniach. Warto podkreślić, że biorący w sztafecie młodzi i starsi znajdują wspólny język nie tylko w bieganiu ale także w innym czasie. Łączy ich wszystkich wspólny cel - spotkanie z Ojcem Świętym."

Daniela Motak - RADIO KRAKÓW



Powrót do początku kroniki

Dzień ósmy -sobota- 26-09-1998


Brak relacji
Powrót do początku kroniki

Dzień dziewiąty -niedziela- 27-09-1998


Poniżej informacje otrzymana w niedzielę 27-09-98 z ostatniego dnia etapu.


Wiadomość otrzymana w niedzielę 27-09-98 !!! z ostatniego etapu - godz. 9:10 z 10 kilometra przed metą.

Otrzymana od Haliny Kulbackiej, gdyż Daniela Motak znajdowała się z dziennikarzami w Rzymie.

Dziś zawodnicy wystartowali do ostatniego etapu długości 20 km. Dotąt przebiegli 1724 km, jest to więcej aniżeli planowano (1579 km) z uwagi na remonty dróg, zamknięcia dróg i objazdy.
Zawodnicy biegną razem w asyście włoskiej policji. Planowane przybycie na Plac Świętego Piotra w Watykanie godz. 10:00. Nastepnie przejazd do Castel Gandolfo na godz. 11:00 i oczekiwanie na spotkanie z Ojcem Świętym na Anioł Pański o godz. 12:00.

Wiadomość z godz. 10:30 z samochodu technicznego

Po bardzo przyjemnym przyjęciu sztafety przez księży i dziennikarzami z Radia Watykan, w tej chwili sztafeta jedzie z Rzymu samochodami do Castel Gandolfo.

Wiadomość z godz. 10:45 z samochodu technicznego od Danieli Motak

Przemieszczamy się w tym momencie do Castel Gandolfo samochodami. Przed godziną dziesiątą sztafeta wbiegła na Plac Świętego Piotra, obejrzała Bazylikę, a teraz jedziemy na spotkanie z Ojcem Świętym.


Wiadomość z godz. 14:30 z Castel Gandolfo

Sztafeta przygotowuje sie do wyjazdu do miejscowości w której będzie nocleg. Narazie nie wiadomo czy to będzie w Campinetto Romano, czy też w miejscu ostatniego noclegu w Neppi w klasztorze O. Michalitów.


Wiadomość z godz. 22:10 z wozu technicznego jadącego przez Rzym

Cała sztafeta nocuje w klasztorze w małej miejscowości w Campinetto Romano. Wszystko O.K.



Oto relacja przekazana przez Danielę Motak z Radia Kraków.

W niedzielę o 10 rano, uroczystym wejściem na Plac św. Piotra sztafetazakończyła bieg. Wizyta na Placu św. Piotra trwała krótko i miała charakter tylko symboliczny, ponieważ papież przebywał w Castel Gandolfo i tam właśnie, już samochodami udali się uczestnicy sztafety. Samochodami, bo bieg przez Rzym nie byłby możliwy, nawet jazda samochodem jest tam bardzo trudna z uwagi na niesamowity tłok oraz temperament i lekkomyślność Włochów. Najlepiej przekonał się o tym Alfred Karelus, którego samochód, nieoceniony "kuchenny" Citroen, stracił lusterko w bliskim spotkaniu z rzymskim autobusem.

Dosyć szybko dotarliśmy do Castel Gandolfo, gdzie o 12 rozpoczął się Anioł Pański i gdzie pielgrzymi z Wadowic po raz pierwszy zobaczyli Ojca Świętego. Spotkanie w Castel Gandolfo miało bardzo burzliwy i radosny charakter. Sztafeta wyróżniała się wśród setek pielgrzymów, dała się zauważyć, co jak dowiedziałam się później, udokumentowała telewizja. Papież pozdrowił uczestników sztafety, a oni odpowiedzieli mu okrzykiem: "Czekamy w Wadowicach". Po spotkaniu i po wspaniałym obiedzie wydanym dla całej grupy przez głównego sponsora sztafety, szefa firmy Madix, pielgrzymi z Wadowic udali się na nocleg do położonego wysoko w górach, partnerskiego miasta Wadowic - Carpinetto Romano.



Powrót do początku kroniki

ŚRODA 30-09-1998

Po zwyczajowej audiencji generalnej dla pielgrzymów na Placu św. Piotra w Rzymie, papież spotkał się z uczestnikami sztafety na prywatnej audiencji.

' Spotkanie to odbyło się na schodach bazyliki św. Piotra. Ojciec Święty w otoczeniu papieskich dostojników podszedł do grupy z Wadowic i zamienił z nami parę słów. Słyszałam, że pytał jak długo trwał bieg i podobno pytał też o Tadeusza, czy on, karmelita bosy, też biegał? Sądzę, że lepiej opowiedzieliby o tym wydarzeniu wszyscy jego uczestnicy, nie podejmę się opisu, aby czegoś tak dla nich ważnego nie przeinaczyć, podobnie jak nie odważę się opisać, co czuli po spotkaniu z papieżem, bo sądzę, że nie można tego opisać.

W środę nasz pobyt w Rzymie dobiegł końca. Po powrocie do Castel San Elia i kolacji sztafeta wyruszyła w podróż powrotną do Polski.

Powrót do początku kroniki

SPRAWOZDANIE KOŃCOWE,
(bez .szczegółowej liczby pokonywanych dziennie kilometrów i wyników poszczególnych biegaczy).

Trasa, pokonana przez sztafetę z Wadowic do Watykanu wyniosła łącznie 1724 kilometry. Trasa uległa zmianie, wydłużyła się z powodu remontów dróg, przeprowadzanych zwłaszcza na terenie Włoch. Sztafeta rozpoczęła się 19 września, startem z centrum Wadowic, poprzedzonym mszą św. Tego samego dnia, o 11:30 sztafeta przekroczyła granicę polsko - słowacką.

Przez całą niedzielę sztafeta biegła przez Słowację i zakończyła ten etap w Bratysławie, stolicy Słowacji.

Granica słowacko - austriacka przekroczona została w poniedziałek, wczesnym rankiem, jedyny nocleg na terenie Austrii odbył się na campingu w pobliżu miast Eibiswald i Leibniz, zgodnie z planem.

Następnego dnia, we wtorek, 22 września, biegacze znaleźli się we Włoszech, i przez pozostałe dni - od 22 do 27 września pokonywali trasę wiodącą przez włoski Alpy, wybrzeże Adriatyku, i Apeniny, aż do Rzymu.

W Rzymie, na Placu św. Piotra, sztafeta znalazła się o 10 rano w niedzielę, 27 września i po krótkiej wizycie w bazylice i rozmowie z dziennikarzami, biegacze udali się samochodami do Castel Gandolfo, gdzie przebywał papież.

Kolejne dni, do środy, 30 września sztafeta spędziła zwiedzając Rzym, w oczekiwaniu na prywatną audiencję u Ojca Świętego. Doszło do niej właśnie w środę, 30 września, po zakończeniu audiencji generalnej, na Placu św. Piotra.

Rozmowa papieża z uczestnikami sztafety odbyła się na schodach bazyliki św. Piotra, trwała kilkanaście minut i sądzę, że można ją nazwać ukoronowaniem biegu z Wadowic do Watykanu.


LISTA MIEJSCOWOSCI, W KTÓRYCH NOCOWAŁA SZTAFETA.

 

19 - 20 WRZEŚNIA - POVAŃSKA BYSTRICA, PODHRADIE.

20 - 21 WRZEŚNIA - BRATYSŁAWA.

21 - 22 WRZEŚNIA - CAMPING W POBLIŻU EIBISWALD.

22 - 23 WRZEŚNIA - KLASZTOR W POBLIŻU UDINE.

23 - 24 WRZESNIA - CAMPING W LIDO DELLA NAZIONE.

24 - 25 WRZESNIA - CAMPING PARADISO.

25 - 26 WRZESNIA - KLASZTOR W LORETTO.

26 - 27 WRZESNIA - KLASZTOR W CASTEL SAN ELIA.

27 - 28 WRZESNIA - KLASZTOR W CARPINETTO ROMANO.

28 - 29 WRZESNIA - KLASZTOR W CARPINETTO ROMANO.

29 - 30 WRZESNIA - KLASZTOR W CASTEL SAN ELIA.

 

WIECZOREM, 30 SZTAFETA WYRUSZYŁA W PODRÓŻ POWROTNA DO POLSKI, Z WYJĄTKIEM JEDNEGO SAMOCHODU, KTÓRY POJECHAŁ DO BOLOMI. RESZTA SAMOCHODÓW POJAWIŁA SIF W WADOWICACH W CZWARTEK PO POŁUDMU.

DAMELA MOTAK.

Powrót do początku kroniki

Powrót do strony głównej