Prasa włoska
18.06.1999. Rzym (PAP)
- Wszystkie najważniejsze tytuły prasy włoskiej piszą w piątek o zakończeniu pielgrzymki Jana Pawła II do Polski i powrocie do Watykanu.

Najbardziej "brawurową" pielgrzymką pontyfikatu nazywa siódmą podróż Jana Pawła II do ojczyzny dziennik "Il Messaggero". Jednocześnie, zdaniem dziennika, była to jedna z najbardziej znaczących pielgrzymek zagranicznych papieża.

"W 21. roku pontyfikatu i 79. roku życia Jan Paweł II nadal nie uznaje pojęcia +oszczędzania się+ i czasami sprawia wrażenie, że nie uznaje nawet ostrożności w stosunku do własnego zdrowia. Wojtyła dał w Polsce kolejny dowód na to, że chce iść poza rok 2000 i pozostać aż do ostatniego tchu na polu walki, nawet jeśli miałby upaść z powodu wyczerpania" - napisał watykanista "Il Messaggero" Orazio Petrosillo.

Petrosillo zauważył, że w Krakowie w czasie ceremonii pożegnania Jan Paweł II nie powiedział - "żegnajcie" - ale "do widzenia". Zauważył też, że patriotyzm papieża ma w sobie coś "niewiarygodnego" dla przedstawicieli państw Zachodnich. Podkreśla na koniec, że w uroczystościach z Janem Pawłem II uczestniczyło w Polsce łącznie dziewięć milionów osób.

W osobnej korespondencji "Il Messaggero" wyjaśnia czytelnikom czym są "kremówki" (kremoki - jak pisze), o których wspomniał Jan Paweł II w czasie pobytu w Wadowicach. Autor artykułu, Giacomo Dente, wyraża przekonanie, że w czasie Jubileuszu 2000 w Rzymie wszystkie cukiernie rzymskie będą ofiarowały pielgrzymom ulubione ciastko Ojca Świętego.[ a co na to Wadowiccy cukiernicy - czy dadzą się prześcignąć ]

Postkomunistyczna "L'Unita" napisała o wzruszeniu, z jakim papież żegnał Polskę i przyrzeczeniu powrotu złożonym w czasie cermonii pożegnania. Zdaniem watykanisty dziennika, Alceste Santiniego, papież dowiódł swoją pielgrzymką, że ciągle umie zadziwiać świat, a także przezwyciężać swoje słabości fizyczne.

"Corriere della Sera" napisał w krótkiej informacji o przylocie do Rzymu, że 13-dniowa podróż była "zadziwiająca przygodą" dla Ojca Świętego, "szczególnie trudną" ze względu na upadek w nuncjaturze oraz przeziębienie. Dziennik zauważa, że papież przyrzekł Polakom kolejne odwiedziny.

O papieskim przyrzeczeniu kolejnej wizyty informuje także "La Repubblica". Jej wysłannik, Marco Politi, napisał, że papież wyjechał z Polski "pełen wspomnień", a w czasie ceremonii pożegnania widać było, że nie ma ochoty opuszczać ojczystej ziemi.

Politi podkreśla, że papież zaprosił do swojego "papamobile" prezydenta Kwaśniewskiego. "Był to unikalny gest szacunku, uczyniony być może po to, by pozwolić zapomnieć o nieuwadze z pierwszego dnia pielgrzymki, w Gdańsku, kiedy Ojciec Święty zatrzymał się, by wysłuchać wierszyków dzieci, pozostawiając w oczekiwaniu głowę państwa" - napisał Politi.

"Wojtyła pozostał pod wrażeniem rozwoju Polski i mimo, że kilkakrotnie ostrzegał przed niebezpieczeństwami egoizmu i materializmu, wielokrotnie z zadowoleniem wskazywał na postępy osiągnięte przez Polskę" - napisał Politi, zauważając, że Aleksander Kwaśniewski, jeden z uczestników "okrągłego stołu", ma także swój wkład w obecne sukcesy.

"Polacy przyrzekam wam, że wrócę" - to tytuł korespondencji turyńskiej "La Stampy", której wysłannik Marco Tosatti pisze, że ostatni dzień pielgrzymki Jana Pawła II do Polski był "szczególnie gorączkowy". Papież rozszerzył bowiem program o wizyty w Częstochowie i w Gliwicach.

Prawicowy "Il Giornale" pisze, iż "Wojtyła powrócił z Polski pełen nostalgii". Zauważa, że papież zakończył swoją pielgrzymkę do Polski wizytą na Jasnej Górze i zawierzeniem Matce Boskiej narodu i Kościoła polskiego. (PAP)


Powrót