18.06.1999. Londyn (PAP)
- Lech Wałęsa ocenia, że Jan Paweł II, przekonany o nieodwracalności reform w Polsce, stara się uzmysłowić rodakom, iż powinni przeciwdziałać niepożądanym społecznym i moralnym konsekwencjom przemian.

"Każda wizyta Ojca Świętego w Polsce była inna, ta ma charakter szczególny" - powiedział Wałęsa PAP w Londynie, gdzie uczestniczył w międzynarodowej konferencji inwestorów zorganizowanej przez bank Societe Generale.

"To co dobre w reformach, należy kontynuować, a to co złe, odrzucać" - tak były prezydent interpretuje sens papieskich wypowiedzi.

"Mieliśmy hasło +nie ma wolności bez Solidarności+, ale popatrzmy, co jest z solidarnością, jeśli nie ma miłości. Ci, którym się udało, zapomnieli o tych, którym się nie udało, a władzę nie zawsze pojmuje się u nas jako służbę".

Solidarność według Wałęsy to przede wszystkim pomoc tym, którym się nie udało i równość szans na starcie.

Apel Jana Pawła II o nową ewangelizację jest skierowany przede wszystkim do polityków. Papież wzywa ich, by kierowali się wartościami - powiedział były prezydent.

Wałęsa uważa, że wizyta papieska była Polsce bardzo potrzebna, ponieważ zamyka bardzo ważny rozdział w historii i wybiega naprzód. Według Wałęsy, gdyby nie papież, wychodzenie z komunizmu byłoby dłuższe, trudniejsze i najprawdopodobniej krwawe. (PAP)


Powrót